Wyzwaniu każdemu sprostać
Alicja Koziełło
Blog Autorski
Idę do Ciebie całą jesienią
Przez
zadumany park
Przez Mój Park
Mój Świat Doczesny
W swojej zadumie
Nad tym
gdzie dzisiaj
Podziało się
słońce
Mglistej
rozterce
Aleje biegną
Każda w swoją stronę
Gdzieś aż po krańce
Ginące w
półmroku
Gdyby
świeciło
Lipcowe
słońce
Wszystko
wyraźnie byłoby
Widać wokół
Lecz inna pora
Zegar
inaczej odmierza
I przestawiły
się nawet
Granice brzasku
świtu
Granice
południa
Granice
wieczoru
Granice dnia
i nocy
I musisz
zrobić
I swój remanent
Bo tylko
W tym nowym porządku
Dojrzałego Listopada
W swoim
czasie możesz
Widzieć
swoje drogi
Całą
jesienią
Przez Mój Park
Mój Świat Doczesny
Jeszcze nie
do końca
Na ów nowy porządek przestawiony
I jeszcze w jesiennym półmroku
Szukam
lipcowego słońca
Bo jakże to
Było i nie
ma
I gdzieś w
jesiennym
Listopadowym
półmroku
Gubią się moje
wszystkie
Wyraziste drogi
Całą
jesienią
Świadom że
jednak
Moje
wszystkie drogi
Całego lata
Jednak ku
Tobie
Choć w półmroku biegną
Aż je ozłoci
Księżycowa ogromna
poświata
Duma Wieczoru
I Duma Całej Nocy
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
Józef Zieliński
Tekst
Stanislaw Józef Zieliński
14.11.2021
r.