niedziela, 29 sierpnia 2021

Oj Sabciu Sabciu Dokądże dokąd

Wyzwaniu 

Każdemu

Sprostać

Alicja Koziełło

Blog Autorski

Oj Sabciu Sabciu

Dokądże dokąd



Zostawiasz nagle

Swoje mieszkanie

I nagle pędzisz

Pędzisz gdzieś w świat

Tak pragniesz nagle

By żyć inaczej

Gdzie dzień się zacznie

Gdy kogut już wstał

 

Zostawiasz swoją

Całą dzielnicę

Z którą łączą Ciebie

Dziesiątki lat

I swoją Sąsiadkę zostawiasz

Zostawiasz Alicję

Z którą drzwi w drzwi

Mieszkałaś ponad

Czterdzieści lat


 

I chodzi Alicja

Po swoim mieszkaniu

Chodzi i sobie

Zadaje mnóstwo pytań

Jakże to mogło

Powstać jej w głowie

Tu miała wszystko


Spokój i ciszę

Bezpieczną przystań 

I My Papużki 

Papużki Nierozłączki

My przecież tutaj

Drzwi w drzwi

Lata całe

I nagle Sabcia

Gdzieś sobie leci

Szach mach

Szach mach 

Zbiera wszystko

I sobie leci

Leci tak nagle

I szybko chwyta

Co może chwycić

I tyle zostawia co już


Nie mieści się jej w dłoni

I li tylko takie

Wrażenie sprawia

Jakby ją nagle

Ktoś strasznie gonił

 

Może to szczęście


Które gdzieś czeka

Jeśli tak 

To jest  to 

Bardzo ważny  powód

Zrozumiały jasny

Przecież wiadomo

Rolnik szuka żony

Najbliżej siebie

A więc zaraz na wsi

 

I Rodziców ze sobą zabiera

Którzy przez drzwi

Do windy

I już byli w mieście

I sklepy rzut kamieniem

Byli więc i w sklepach

I tacy byli

Wszędzie obecni


 







I mieli blisko

I do Lekarza

Bo i Przychodnia 

Przecież na poczekaniu

Tuż tuż



I tak po mieszkaniu 

Chodzi Alicja

I samą siebie pyta

I co rusz kwituje

Oj Sabciu Sabciu

Co Ty wyprawiasz

Co Ciebie tak nosi

Aż szkoda słów

 


Ktokolwiek tu przyjdzie

Ktokolwiek zamieszka

To przecież już nigdy

Nigdy przenigdy

Nie będzie to

Będzie to przecież

Już inna epoka

Taka odmiana

Tak nagle

I tak wprost


 Uwierzyć trudno

Pogodzić się trudno

Bo oto nagle

Ta oczywistość

Taka klarowna

Tak jasna

I tak prosta

Wszystko zostanie

Już we wspomnieniach

Taka piękna

Nie do zapomnienia

Zamykająca się

Moja Dobrosąsiedzka Historia

 


Oj  Sabciu Sabciu

Taka niespodzianka

To prawda

Mówiłaś o tym


Już tyle razy

Ale ja racjonalnie

Zawsze racjonalnie

Myśląca Alicja

Nigdy nie wierzyłam że

Kiedykolwiek nadejdą

Takie absurdalne czasy

 

Jeśli już jednak

Powywracałaś to wszystko

I w swoim mieszkaniu

I w mojej głowie


Niech Tobie

Bóg na tę drogę błogosławi

Po Ojcowsku

Hojnie

Serdecznie

Niechże i tam

Na tych  nowych osiedlinach

Będzie li tylko

Zawsze zawsze dobrze
Tego serdecznie serdecznie 
Życzę Tobie
Twoja sąsiadka Alicja










Ilustracje

Archiwum Internetowe

Tekst 

Stanisław Józef Zieliński

29.08.2021

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 20 sierpnia 2021

Patrzże Patrzże Patrz Kwiecie Jest już po Lecie

Wyzwaniu

Każdemu

Sprostać.

Autorski Blog

Alicja Koziełło


Patrzże Patrz  Kwiecie


Patrzże Patrz Kwiecie

Jest już po lecie

Tylko gdzieś w lesie

Wędruje czyjeś

Zbłąkane Serce

 

Chciało nad morze

Chciało na plażę

Lecz i tu Lato

Przemija z czasem

 

Już nie to słońce

Już nie  ten piasek

Czas który mija

Trzeba nadrobić

Następnym latem

 

Tyle dni było

Pełnych gorących


I chwil gorących


Nie było końca

 


Zdawało się już

Przyzwyczajenie iż

Lato w Polsce

Będzie trwać wiecznie

 

A tu znów chłody

I chłodny piasek

I nawet łabędź

Omija plażę


 

Gdańsk pustoszeje

Przestrzeń zanika

Gdy znów li tylko wspomnienie

Jest po Jarmarku

 Świętego Dominika

 

Przeto na chwilę

Może na Jasień

By całe Lato

Choć wspomnieć czasem

 

I białe nóżki

Aż kraje się serce

Gdyby tak

Choć łyk opalenizny

Móc kupić w jakimś

Przydrożnym sklepie



Aby gorąca

By móc zatrzymać

Chociaż łyk słońca


 

Tekst i  ilustracje

Stanisław Józef Zieliński

20.08.2021

 

 

 

 


piątek, 13 sierpnia 2021

Czas nie pyta o zgodę Lecz przychodzi i już

 Wyzwaniu każdemu sprostać

Blog autorski

Alicja Koziełło

Czas nie pyta 
O zgodę
Lecz przychodzi 
I już

 

Czas nie pyta 

O zgodę

Lecz przychodzi 

I już

Lubi też zaskakiwać

Przyjść w milczeniu

Bez słów

 

Lubi na Ciebie spojrzeć

W Twoim zakłopotaniu

I głową pokiwać

W tym chwilowym

Dyskretnym

Zastanowieniu

I patrzy na Ciebie

Gdy bez słowa nagle

W kierunku swym zmierzasz

Stanowczo i odważnie

 I rad zawsze ogromnie


Mieć Ciebie

W polu swojego widzenia

I gdy tłok tak jak zawsze

Specjalnie dla Ciebie

Znajdzie kawałek miejsca


 

A kiedy dostrzeże

Kosmyk  smutku

Na czole

Uśmiechnie się

Niepostrzeżenie

Dodając przy tym że

I tym razem

Na taki smutek

Na pewno 

Za wcześnie

 


I choć czasu nie widzisz

To czas widzi Ciebie

I biegnie z Tobą

Gdy przed siebie biegniesz

 

I widzi Cię w blasku

I widzi Cię w cieniu

I w Twoim  lustrze

W tym domowym

Lustrzanym odbiciu

W Twoim Imieniu

Zajmuje Twoje miejsce

Tak normalnie 

Zwyczajnie

Jakby był tu

Od wieków

 

Ilustracje i tekst

Stanisław Józef Zieliński

13.08.2021 


 

W Dzielnicy Siedlce Przy ulicy Skarpowej Mieszka Gdańszczanin Nad wyraz piękny

  W Dzielnicy Siedlce Przy ulicy Skarpowej Mieszka Gdańszczanin Nad wyraz piękny I towarzyski A i uprzejmy I dużo mówi Nawet ...