Wyzwaniu
Przeminęło lat
To Ty Alicjo
Masz już ten
swój
Stały azyl
I gdy nawet
Otwierasz okno
By uśmiechnąć
się
Do poranka
To z
uśmiechem
Witasz ten swój
wiatr
Jakże rada
że jest
Prosto z Małdyt
Mówisz
Stefciu
Znowu boks
oglądał
Jest bojowy
Bardziej niż
na ringu
Przy
ostatniej rundzie
W fotelu już
zasnął
Ważne jednak
że
To wszystko
śledził
A komu zwycięstwo
Już wcześniej
przewidział
I Borysa też
już
Sen był
zmorzył
Bo i Borys
Też ma swoje
lata
Bardzo
dobrze
Zna historię
Małdyt
I obok w
ogródku
Znowu coś
zakopał
I razem
pospołu
Tak całymi
dniami
I obaj
serdeczni
I bardziej niż
dusza
I kiedy
tylko
Zadzwoni telefon
To jeden
rozmawia
A ten drugi
A ten drugi
Zawsze
uważnie słucha
I dzisiaj w
Małdytach
Dzieje się
tak wiele
Zawsze ktoś
wyjeżdża
I zawsze
ktoś wraca
Zawiezie
wieści
I przywiezie
wieści
Prosto od
Borysa
I jego Pana
Stefcia
I tak po
Gdańsku
Wieści krążą same
I są w
serduszkach
I serdecznie
w myślach
I u Ciebie
Alicjo
Gdy
otwierasz okno
I słuchasz
wiatru
Co tam jest
w Małdytach
Bo tam oaza
I zawsze
krzepi
A i lat
ujmuje
I czujesz się
od razu
W swoim roku osiemnastym
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński
5.03.2022
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz