Mały Reksio
W Gdańsku
Na Morenie
Ze swojej dzielnicy
Rad niezmiernie
Dobrze wie że
Tu to On
Jest Pan
A niech
tylko
Gdzieś coś
szczęknie
Niech ktoś
chociażby
Głośniej westchnie
Słowo powie
Albo żart
Bowiem
Reksio
Pan
Dzielnicy
Na Morenie
Zaraz
takiego
Delikwenta
Natychmiast
nagle
Na cały
świat
Na cały głos
Bardzo
uczciwie obszczeka
Strasznie to niezrozumiałe
Bowiem jego
Pani
Choć chcąc nie chcąc
Każdy ową brawurę
Grzecznie przemilcza
To jednak
wcale
Nie jest
zachwycona
Takim zachowaniem
Swojego
pupila
A pupilek
Już w
przedbiegach
Zda się tego
Nie
dostrzegać
I nic tylko
Zimny drań
Za to w domu
Niezawodny
Niezastąpiony
Swojej Pani
Gotów oddać
Cały swój
Wszystkie psoty
Wszystkie harceNawet i
całymi dniami
Przeto u
swej Pani
Co dzień
Idą w górę
Wszyściutkie
Dobre akcje Reksia
Nawet PaniNie
dostrzega
Jak przemija
Życie żartem
Reksio wita
Reksio żegna
Patrzy w oczy nieustannie
I zawsze pragnie odczytać
Każdy zamiar
Swojej PaniReksio budzi
Reksio usypia
I gdy nawetSmacznie chrapie
Zawsze wie
Gdzie jego miska
Bo u Reksia
Miska zawsze
Zawsze miejsceMa centralne
I wygodyWszelkie lubi
I w każdym
Pokoju spanie
Do snu ma być
Zawsze blisko
To jest przecież
Całkiem jasne
Przeto mówię
Mówię z
serca
Smutne w Polsce
Takie domy
Gdzie
takiego
Nie ma
Reksia
Dopowiem dyskretnie
Pani z Bliską Krewną
Przejechała połowę świata
Żeby znaleźć takie
Cudowne szczęście
Warto przeto zapamiętać














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz