Wyzwanu każdemu sprostać
Blog autorski
Alicja Koziełło
Na każdym drzewie
Dziesiątki malarzy
A każdy trzymał
Paletę barw
Witki wierzb
sięgały
Samego
lustra wody
A lustro
wody
Lekko
chłodził wiatr
W tym atelier
Każdy gest
Każdy ruch
Jakże
ostrożnie
W tło
wpisywany
Spojrzenie
mimika ruch
Dyskretny
dotyk
I stan
umysłu
Lekko poruszony
Słońce
schodziło do parku
Po schodach
W głębi do
skoku
Prężył się
mostek
W poprzek
trawników
W poprzek
ruczaju
Tyle przejść
nagle
Prosto do drogi
Płonęły
złotem
Mocne
ogromne
Spinały wieki
Spinały
czasy
I lata dobre
I lata
trudne
Niedzielni
Goście
Wysyp
ogromny
Po łyk
powietrza
Po promyk
słońca
Po wachlarz
liści
Obowiązkowo
Z dostojnego
graba
Bo nie
dowierzasz
Ma samo
złoto
Najwyższa
próba
I wykapany bursztyn
Tyle
niedzieli
I nagle tyle
Odświętnej
gali
Gdyby to
wszystko
Móc jednak
zatrzymać
Szczęśliwy
zapis
Szczęśliwej
chwili
Dobrze tak
wyrwać się
Niepodziewanie
Posłuchać
dobrej
Przyjacielskiej
rady
W ten cichy
jesienny taniec
I kręcić się
kręcić się
Aż miejsca
ustąpią
Zadumane nad
tym wszystkim
Poczciwe
stare
Obsypane
złotem
Jakże
dostojne
Jesienne graby
A ja Tobie
jednak
Powiem na to
wszystko
Spokojny
spokój
W tych
niepokojach
Idą jesienie
Jedna za
drugą
Na szczęście
i w tym roku
Także i ta
jesień
I nie jest
Moja
Nie spieszmy
się przeto
By szybko na
nią czekać
Ilustracje i tekst
Stanisław
Józef Zieliński
24.10.21
...dobre....
OdpowiedzUsuń