Wyzwaniu każdemu sprostać
Blog autorski
Alicja Koziełło
Gdy nad plażą dzień dogasa
Rozgrzany
piasek
Muskają
coraz
Bardziej
ciche fale
W pobliskich
lokalach
Przybywa
świateł
Widać nową
gwiazdę
Gwiazda via
Gdynia
Gwiazda via
Gdańsk
Gwiazda via
Sopot
I niebo przez to
Jest coraz
większe
I jest na
niebie
Coraz
większy ruch
Byłyby
bardzo razem
Gdyby nie te
orbity
I gdyby nie
te
Miliardy
świetlnych lat
W lustrzanym
odbiciu
Całej Zatoki
Ktoś bardzo uważnie
Zapisuje ten
cały
Ogromny
świat
I nawet na
plaży
Ziarenka
piasku
Dokładnie
policzone
I każde
słowo
Przemilczenie
i szept
A przecież
Ty
Nie ziarenko
piasku
Nie piórko mewy
Nie puszek
łabędzia
I Twój ślad
na plaży
Także
dostrzeżony
I to od razu
Natychmiast
Z miejsca
I tam gdzie
woda
Styka się z
niebem
Gdzie chmury
utworzyły
Jakieś pasmo
gór
Aż trudno uwierzyć że
To wszystko
Jednak nie jest rzeczywiste
A tylko nad
wodami Zatoki
Zawieszony
obraz
Trudno
odczytać
Kto pod nim
podpisany
Odbicia
świateł w wodzie
Zbyt skąpe
Coraz bardziej mętne
Od podmuchu
wiatru
Coraz
bardziej chybotliwe
I całą
tajemnicę skrywa
Coraz
bardziej
Gęstniejący
mrok
Jednak w tym
mroku
Coraz większa Twoja postać
Na tle tych
W mroku ginących chmur
Wszystko
byłoby jasne
Gdyby choć
promyk słońca
Lecz zanim
promyk słońca
To trzeba
jednak
Przepłynąć
całą noc
Na jawie czy we śnie
I tylko tędy
Do nowego
dnia
Innej drogi
Nie ma
Gdy nad
plażą
Dzień dogasa
Czasem nawet
i ciszę
A fale
leniwe
Nagle jeżą
się
Są coraz bardziej groźne
Zbroją się na sztorm
Na swoją nocną bitwę
I z każdą
chwilą
To dobre pytanie
Kiedy śpi morze
Czyżby i tym razem
Pójdzie spać
Dopiero wtedy gdy
Zacznie się dzień
Na plażę znowu
Przyjdą plażowicze
I będą się dziwić
Jaka cisza
Jaki spokój
Słychać nawet szept
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław Józef Zieliński
Tekst
Stanisław
Józef Zieliński
26.07.2022







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz