Sprostać
Autorski blog
Alicja Koziełło
Zatrzymuję
się
Na
progu Nocy
Nocy
ogromnej
Obejmującej
Całe
Gwiaździste
Niebo
Spoglądam
dyskretnie
W
tę Przestrzeń Odległą
I Gwiazdy
Gdzieś płyną
Gdzieś płyną
I Komety
Gdzieś
Płyną
Gdzieś
Płyną
I
jakiś
Blask Tajemniczy
Blask Tajemniczy
Pomiędzy
nimi
Z równie Świetlanym
Krzyżem
Krzyżem
Ogromnym
Wypełniając swoją
Przygiętą Postacią
Przygiętą Postacią
Całą Drogę Mleczną
I
gdzieś
Pomiędzy nimi
Sny
kołują że Powiesz
Jak
nic
Jedna Wielka
Modlitwa
Modlitwa Dziękczynna
Od Stacji Golgoty
Do Stacji Golgoty
Z jakąż zadumą
Z jakąż nostalgią
Bo gdy Kościoły
Są pozamykane
Przez swoje Niebo Ogromne
Pielgrzymuje
Całym swoim
Sercem
Całym Swoim Pragnieniem
Całą Swoją Modlitwą
Pielgrzymuje
Sam Jezus Chrystus
Za swoją Boskość
I Człowieczeństwo
Skandalicznym
Ziemskim
Wyrokiem
Skazany
Bez krzty Prawdy
Bez krzty wszelkich podstaw
Bez uzasadnienia
Wbrew majestatowi prawa
Wpatrzony w ten Sekret Głębi
Modlitwa
Modlitwa Dziękczynna
Od Stacji Golgoty
Do Stacji Golgoty
Z jakąż zadumą
Z jakąż nostalgią
Bo gdy Kościoły
Są pozamykane
Przez swoje Niebo Ogromne
Pielgrzymuje
Całym swoim
Sercem
Całym Swoim Pragnieniem
Całą Swoją Modlitwą
Pielgrzymuje
Sam Jezus Chrystus
Za swoją Boskość
I Człowieczeństwo
Skandalicznym
Ziemskim
Wyrokiem
Skazany
Bez krzty Prawdy
Bez krzty wszelkich podstaw
Bez uzasadnienia
Wbrew majestatowi prawa
Wpatrzony w ten Sekret Głębi
W
ten Sekret Głębi
Nazywany
Tą szczególną nocą
Która już niebawem
Stanie się Wielkanocą
Tą szczególną nocą
Która już niebawem
Stanie się Wielkanocą
I
gdzieś
W tym wszystkim
Jest
Twoje okno
I
ciepły
Blask lampki
Blask lampki
I
Twoja lampka
Też
niesie światło
Spokojne
ciche
I
na Twojej ściane
Odbija
się
To wszystko
Jeden dostojny
Kielich
Puchar
Kielich
Puchar
Za chwilę
Która już jest
I
za tę następną
Która
jeszcze
Przed Twoim snem Nadejdzie
Milcząc
dyskretnie
Zanim zaśniesz
Zanim całe
Ogromne Niebo
Przebudzi się
Jednym
Jednym
Ogromnym Brzaskiem
Tak
jasnym że znowu
Wszystko
a więc nawet
I to co Ciemne
Mroczne i Półmroczne
I to co Ciemne
Mroczne i Półmroczne
Wnet
stanie się Jasnością
Bo każdy dzień
Już
od chwili
Budzenia się
Budzenia się
Jest
jednym Wielkim
Zmartwychwstawaniem
Przebudzeniem
Stawał
się
Coraz
lepszym
Światem
Płonąc
W podziwie
Coraz silniejszym Światłem
Tym Ogromnym
Darem
Życia
Którego
Nawet ani kropli
Niech nikt
Nie zatraca
Nigdy
Przenigdy
Niech nikt
Nie znieważa
Nie zniekształca
Albowiem nie uczynisz
Ponad Boga
Lepiej nie uczynisz nic
Nic lepiej
Ponad Jego Twórczy Zamysł
Ponad Jego Doskonałość
W Dziele Tworzenia
I w Dziele Stwarzania
Światem
Płonąc
W podziwie
Coraz silniejszym Światłem
Tym Ogromnym Darem
Życia
Którego
Nawet ani kropli
Niech nikt
Nie zatraca
Nigdy
Przenigdy
Niech nikt
Nie znieważa
Nie zniekształca
Albowiem nie uczynisz
Ponad Boga
Lepiej nie uczynisz nic
Nic lepiej
Ponad Jego Twórczy Zamysł
Ponad Jego Doskonałość
W Dziele Tworzenia
I w Dziele Stwarzania
Ilustracje
Archiwum
Internetowe
Stanisław
Józef Zieliński
Tekst
Stanisław Józef
Zieliński
9.04.2020
r.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz